akwarium jest w moim domu od zawsze, choć muszę przyznać, że były okresy bez niego. Biologia była moim ulubionym przedmiotem w szkole (nie było wtedy informatyki), ale zawsze od teorii bardziej interesowała mnie praktyka, stąd zainteresowanie hodowlą. Były różne rybki, świerszcze, płazy: żaby i traszki, a nawet ptaki - australijskie Zeberki. Do dziś pozostały akwaria słodkowodne (125l) z udaną hodowlą Zeberek - ryb z rodziny pielęgnicowatych, oraz małe (45l) akwarium wielogatunkowe. W maju 2011 rozpocząłem przygodę z akwarystyką morską (105/90l).
W swoim życiu hodowałem wiele gatunków ryb. Były "żyworódki", takie jak gupiki, mieczyki i molinezje. Była "drobnica" - dania, neonki i hokejówki, były "dwudyszne" - kilka gatunków gurami. Były skalary, bojowniki, złote karasie oraz welony, sumy, kirysy i glonojady. Zwykle miałem akwaria wielogatunkowe.